poniedziałek, 31 października 2011

take my hand.


Można i by powiedzieć, że cholernie mi się nudzi.
Nie mam co robić.
Nie mam.
 Cały czas przypominają mi się jakieś scenki z wczorajszego dnia.
Gdybymcięniekochałatowyjebałabymsięnaciebie.
Aleciękochaminiepotrafięotobieniemyśleć.
tochore.

niedziela, 30 października 2011

miss.


Hm, zapuściłam się tu trochę...
Jestem szczęśliwa.
Chciałabym więcej dni takich, jak dzisiaj.
Jak dla mnie, mogłoby tak zostać do końca.

czwartek, 27 października 2011




Nie chcę tego co jest teraz. 
Nie czuję tego, co mam teraz przed sobą.
Nie teraz.
Nie jutro.
Nie nigdy.
Komu mogłabym się wygadać tak, żeby mnie zrozumiał?

sobota, 22 października 2011

so what?




Przede mną nocka u Sandru, z tego co słyszałam powinno być fajnie, ale zobaczymy, hm?
Muszę zmontować jakiś hajs bo będzie cieniutko. 
Ps. Już tęsknie. : <

czwartek, 20 października 2011

It's my life.



Olałam dzisiaj angielski, ale spędziłam czas w miłym towarzystwie. 
Może i trochę żałuję... ale od następnego tygodnia biorę się do roboty...
I TO OSTRO!

<3!

wtorek, 18 października 2011

my very own mistery.


Wydaje mi się, że dopiero jak mnie zajawi to tu napiszę.
A teraz... idę odpoczywać.
Chciałam jeszcze tylko nadmienić, że jakimś cholernym cudem nie potrafię się w Tobie odkochać.

niedziela, 16 października 2011

shot me down.



U mnie? Niby lepiej, może i zaczynam godzić się z losem i tą całą sytuacją.
Może tak miało być, może tak miało się stać, ale podobno nic nie dzieje się przypadkiem, życie nas uczy.
Oj duuuużo mnie nauczyło ostatnimi czasy. 
Coś w środku mi mówi, że nie chce Cię zapomnieć, ale rozum uważa się za mądrzejszy i słucha opinii ludzi otaczających go... SKĄD JA TO ZNAM. -.-
Było tak dobrze, tak zajebiście... i co? i co się kurwa pytam?! 
Chyba muszę przestać patrzeć przeszłość, przynajmniej mam co wspominać, ale pora się za siebie zabrać i pomyśleć o przyszłości i o tym co będzie, lub może się stać... 


sobota, 15 października 2011

could you care?


Potrzebuję z kimś się spotkać, posiedzieć, poprzytulać, wypłakać.
Nie radzę sobie z tym wszystkim, szczerze mówiąc, czuję się lepiej, kiedy jesteś obok niż jak Cię nie ma.
Ja wiem, że to dziwne, ale gdybyś mógł jakoś pomóc mi się z tym uporać.
To ostatnia rzecz, o którą Cię proszę, mogę Ci obiecać.

hę?


I wanna hate every part of  you in me,
I can't hate the ones who made me.

piątek, 14 października 2011

I'm paralyzed.



A najgorsze jest to... że nie potrafię sobie poradzić.
Myśl, że jestem sama, dołuje mnie jeszcze bardziej.
Kiedy jesteś obok mnie, nawet nie wiesz, jaką mam ochotę Cię pocałować, przytulić się do Ciebie, powiedzieć, że będzie dobrze, że się ułoży, że inni się nie liczą, jesteśmy tylko my, tu i teraz.
Piszę wszystko ze łzami w oczach, nie masz pojęcia jak mi Cię brakuje, Twojego uśmiechu, Twoich oczu, Ciebie. Nie potrafię zrobić niczego bez myśli o Tobie. Całymi dniami siedzisz mi w głowie, czasami mi się śnisz. Nie wiem po co było to wszystko, mam ochotę się zajebać. Chcę jakąś wixę, chcę żebyś tam był, patrzeć na to, jak się cieszysz, jak mnie słuchasz kiedy do Ciebie mówię... Wybaczyłam Ci wszystko, zaczynając od początku. Jest mi źle, jest mi ciężko, nie umiem tak, nie potrafię sobie niczego ułożyć, straciłam połowę siebie i nie umiem pogodzić się z myślą, że nie mogę się do Ciebie zbliżyć, że nie jest już tak jak było. Dlaczego życie musi aż tak kopać po dupie? Dlaczego zawsze coś takiego przytrafia się mi? Mam jakiegoś pecha do tych spraw?
Bardzo chcę, żeby było tak jak wcześniej, to dziwne, że wszystko potrafi się zjebać, przez jakieś głupie sprawy.
Podobno, jeżeli ktoś kocha Cię naprawdę, to do Ciebie wróci, ale nie wydaje mi się, żeby było tak i tym razem. Mam wrażenie, że masz mnie dosyć, że masz mnie za idiotkę, która myśli, że jak pstryknie palcami, to będzie miała Cię z powrotem. Po tym wszystkim, co usłyszałam od moich "ludzi" i tak Cię kocham i nie potrafię przestać, to okropne uczucie.
Nie wrócisz już, prawda? Nie wróci ten chłopak, którego tak kocham, będzie ten, który...

what are you without me?




Nie chcę już nic mówić, jest mi źle.
1347836483689658965 myśli nie pozwalają skupić mi się nad jednym...
Co robić dalej.

środa, 12 października 2011

why?



Dlaczego tak łatwo ci wybaczam?
Dlaczego nie potrafię się na ciebie gniewać?
Dlaczego tak mocno złapałeś mnie w swoje sidła? 
Wiesz, że one nie chcą mnie puścić? 
A mi z tym cholernie ciężko i nie wiem co mam robić.
Wiesz, że chciałabym wrócić do ciebie, tylko teraz sama straciłam nadzieję, po tym, co usłyszałam.
Ploty szybko się rozchodzą, wiesz coś o tym.
Mam dosyć takiego życia.


Zmieniam towarzystwo, zmieniam otoczenie, zmieniam szkołę.

wtorek, 11 października 2011

kurwa.


Nie powinnam.
I nieważne co zrobię i czego nie zrobię i tak będę Cię kochać, to mnie dołuje.
NOSZKURWAMAĆ!
Piszesz, że mnie kochasz, po to, żeby mnie wkurzyć?
Powiem tak, MISSION COMPLETE.

niedziela, 9 października 2011

be free, dziwko!


Dla mnie, najważniejsze jest to, że byłam dzisiaj z Tobą, może i chwilę, ale byłam.
Nic poza tym.
Uwielbiam te chwile, kiedy mogę na Ciebie popatrzeć, oczywiście kiedy nie patrzysz, a kiedy popatrzysz, ja uciekam wzrokiem jak gdyby nigdy nic, udając, że robię coś innego.
Albo kiedy śmiejemy się, sami nie wiedząc z czego.
Wystarczą mi Twoje oczy i latam.
Jedynym wytłumaczeniem jest to, że Cię kocham.
Kocham, jak nikogo innego.
I dziękuję za to, że jesteś.


Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

We are finally free tonight.


Pogoda chujowa.
Jakichkolwiek planów, brak.
Zadania domowe odrobione.
Jedyne co mi teraz zostało to wpieprzenie jakiegoś porządnego śniadania.
Mogą być parufki. :3


Nie każdy chce dorosnąć.
Nie obraziłabym się też, gdybyś dał znak życia.

<S3.

sobota, 8 października 2011

cały czas uczę się umierać.



Jest tak wcześnie, a wy już nie macie energii?!
Maluję paznokcie i nie wiem co stanie się z dzisiejszym dniem.
Nie wiem co mam robić, co mam myśleć, na co mam się przygotować.
Na to, że będzie NIE i zostanę tam sama.


<S3.

piątek, 7 października 2011

planeta małp.






Od wtorku zaczynam dodatkowy angielski.
Dowiedziałam się, że będę w tej samej grupie, w której byłam rok temu, słit. 
Jutro Skałka z Sebastianem (?), a teraz TIWI.

KOCHAM CIE!

czwartek, 6 października 2011

watch this shit and cry.


To nie ja, lol.
Mam 8mm, jaram się. :3
Poszłabym zapalić, ale mam ostatnią fajkę, a później będzie... HOHO!
Idę sobie pośpiewać, a co.

środa, 5 października 2011

Patrzaj.



Powiem tak:
1. Nie mam telefonu, nie żyję. :x
2. Odrobiłam wszystkie zadania domowe i pouczyłam się do wszystkich przedmiotów, które mam jutro. -.-
3. CHCE TEN PIERDOLONY TELEFON!
4. Ta pogoda za oknem jest dołująca...
5. ODZYSKAŁAM TELEFON!

Idę smsować. :3

niedziela, 2 października 2011


Nie, to nie ja.
Kocham Sebastiana<3.

Nie stoję ze spokojem z boku, bo po co, bo na co, bo po chuj?
Chcesz to się fochuj, to wojna o pokój,
wszystko po trochu, ruszam na pochód
Wpadnij w tym roku, dotrzymać kroku
Ja jestem gotów, jak wielu wokół
Wolne konopie to tu bez kłopotów
Tona pestek do obrotu, ziom

sobota, 1 października 2011

pieprze to.




Muszę iść się kąpać, chociaż cholernie nic mi się dzisiaj nie chce.
Dzisiaj ta sobota, na którą tak czekałam... Z której nic nie wypali....
Jak się czuję? Po fajeczce zawsze spoko.
Najgorsze jest to, że nie mam na więcej fajeczek... co tu robić? co robić?
Ratuje mnie marsz, jest co robić, jest gdzie wyjść.
Ale najbardziej z tego wszystkiego chcę Ciebie, czuć bliskość.
Chcę gdzieś z Tobą uciec i nie wracać do tego, co jest tutaj.
Zmienić wszystko i być z Tobą, Tobą i tylko Tobą.
Może to i brzmi troche egoistycznie... ale... nie mam na to wytłumaczenia.
Jadę na zakupy.


PS. Kocham Cie.