sobota, 1 października 2011

pieprze to.




Muszę iść się kąpać, chociaż cholernie nic mi się dzisiaj nie chce.
Dzisiaj ta sobota, na którą tak czekałam... Z której nic nie wypali....
Jak się czuję? Po fajeczce zawsze spoko.
Najgorsze jest to, że nie mam na więcej fajeczek... co tu robić? co robić?
Ratuje mnie marsz, jest co robić, jest gdzie wyjść.
Ale najbardziej z tego wszystkiego chcę Ciebie, czuć bliskość.
Chcę gdzieś z Tobą uciec i nie wracać do tego, co jest tutaj.
Zmienić wszystko i być z Tobą, Tobą i tylko Tobą.
Może to i brzmi troche egoistycznie... ale... nie mam na to wytłumaczenia.
Jadę na zakupy.


PS. Kocham Cie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz