środa, 21 września 2011

No point in pretending.


Ta, chciałabym.



Miałam coś napisać, ale zrobiłam się taka zmęczona, że jedyne co mi pozostaje, to pójście do wyra.
Cały czas myślę o tym, co stanie się jutro, pojutrze, za tydzień, miesiąc, rok... Mam w głowie 89235689356183 myśli na sekundę i nie potrafię wszystkiego ze sobą skleić. Chciałabym, żeby to wszystko się rozwiązało, chciałabym, żeby było dobrze, żeby się ułożyło. To wszystko wydaje mi się być fikcją... To wszystko... Nie jest już takie jak kiedyś, tęsknie za tym.
Pomieszało się z wodą.

Strasznie brakuje mi dni, kiedy mogłam powiedzieć ci "kocham", a ty z uśmiechem na twarzy odpowiadałeś to samo.

Nie potrafię przestać cię kochać, pomóż mi coś z tym zrobić, sama już nie daję rady.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz